Samochód

Jaki kupić?

W przypadku aut używanych dobrze by było, aby źródło było sprawdzone. Pod wieloma względami lepszy będzie samochód bezwypadkowy. Nie tylko będzie bezpieczniejszy w przypadku uderzenia, ale też może być sprawniejszy, odporniejszy na rdzę, a deszczówka będzie miała większy kłopot z dostaniem się do środka. Elementy i podzespoły mające wpływ na bezpieczeństwo powinny być w dobrym stanie. Lekko ściągające hamulce podczas codziennej jazdy potrafią momentalnie obrócić samochód podczas gwałtownego hamowania przy dużej prędkości. Podczas spokojnej jazdy również amortyzatory mogą sprawiać wrażenie "znośnych", a opony nie wyrzucać z wypełnionych wodą kolein. Jednak tak ważne parametry samochodu warto sprawdzić w warsztacie.

Nieco inaczej ma się sprawa w przypadku kupowania nowego auta. W niektórych segmentach wybór jest bardzo duży. Niewybrednemu kierowcy większość aut obecnych na rynku będzie dawała mniejszą lub większą satysfakcję. Ale zakup warto bardzo dokładnie przemyśleć, kierując się nie tylko wyglądem. Najważniejsza rzecz to wykonanie jazdy próbnej i sprawdzenie czy auto nam odpowiada i czy "słucha" nas tak, jak tego oczekujemy. Dzisiejsze samochody są z wyglądu czy wyposażenia bardzo podobne, jednak w istocie rzeczy mogą bardzo się różnić i pewne zwiastuny takich różnic możemy poznać już na kilkukilometrowej jeździe próbnej. Spora różnica będzie na pewno wyczuwalna między np. Hondą Accord i Toyotą Avensis. Reprezentują zupełnie inne podejście nie tylko do stylistyki detali, ale też zestrojenia układu jezdnego. A najważniejsze, z punktu widzenia bezpieczeństwa aktywnego, różnice wśród aut w podobnych cenach to zestrojenie zawieszenia i precyzja układu kierowniczego.

W niektórych segmentach mogą zdarzyć się "czarne owce" o wyraźnie odstających od średniej hamulcach czy światłach mijania. Warto zapoznać się z wynikami testów (także Euro-NCAP) w pismach oraz telewizyjnych, fachowych programach i przede wszystkim dokonać jazdy próbnej. W dzisiejszych czasach dilerzy bardzo chętnie udostępniają auta do testowania. A zazwyczaj nowy samochód kupujemy z myślą o użytkowaniu go przez 3 do 7 lat. Przemyślany wybór na pewno zaprocentuje w długich trasach, zwłaszcza pokonywanych w trudnych warunkach atmosferycznych i w dużym ruchu. Polskie drogi są szalenie wymagające dla duetów kierowca + samochód. Im lepszym (takim, który daje nam lepsze wyczucie drogi) samochodem jeździmy, tym mniej uwagi nam on zabiera i możemy ją poświęcić na to co dzieje się wokół nas.

Jak używać żeby nas chronił?

W instrukcji każdego współczesnego samochodu znaleźć możemy informacje jak prawidłowo go użytkować. Na pewno oprócz prawidłowego ustawienia fotela, kierownicy czy lusterek (oraz położenia świateł mijania w zależności od aktualnego obciążenia samochodu) nie wolno zapominać o zapięciu pasów bezpieczeństwa. O ile już przy 25-30 km/h potrafią one ocalić nas od złamania nosa czy zwichnięcia ręki, to przy 60 km/h potrafią zredukować obrażenia wymagające kilkutygodniowego pobytu w szpitalu  i wielomiesięcznej rehabilitacji do potłuczeń i niegroźnego uszkodzenia którejś z kończyn. Wszystkie systemy bezpieczeństwa biernego powinny działać razem, a nasza rola w tym to przede wszystkim (prawidłowe) zapinanie pasów bezpieczeństwa i ustawianie zagłówków.

Często pomijaną kwestią, a szalenie istotną jest właśnie prawidłowe ustawienie zagłówków. Dobrze ustawiony zagłówek może zredukować obrażenia, przede wszystkim kręgosłupa szyjnego. Jak groźne są uszkodzenia kręgosłupa nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć. W kręgosłupie znajduje się rdzeń kręgowy będący w połączeniu z mózgiem głównym składnikiem układu nerwowego. Już niewielkie uszkodzenie rdzenia może skutkować paraliżem. Mało który pasażer zwraca uwagę na ustawienie zagłówka. Część przypomina sobie o tym w momencie wyjazdu z miasta kiedy prędkość rośnie, jednak większość, jeśli  kierowca nie poruszy tematu, w ogóle nie zwraca na to uwagi. Nie zapominajmy o pasach i zagłówkach również w taksówce. Taksówkarze zazwyczaj jeżdżą dosyć spokojnie, ale w ograniczonym stopniu zależy od nich czy inny pojazd uderzy w ich tył albo nagle zmieni tor jazdy i dojdzie do uderzenia przodem. Prawo oczywiście nakłada na pasażerów taksówek obowiązek zapinania pasów bezpieczeństwa.

Należy pamiętać, że jeśli nie mamy zapiętych pasów poduszka powietrzna może nam zrobić znacznie więcej krzywdy niż pożytku. Eksploduje ona z ogromną prędkością i tylko zapięte pasy umożliwią jej prawidłowe działanie łagodząc skutki uderzenia. Należy też pamiętać o prawidłowym mocowaniu fotelików dziecięcych. Nie wolno ich umieszczać w zasięgu aktywnych poduszek powietrznych.

Bardzo ważny jest także sposób przewożenia bagażu. To temat bardzo często lekceważony, a istotny. Oczywistym jest, że nie należy kłaść żadnych przedmiotów (w szczególności butelek czy owoców) pod nogami (zwłaszcza kierowcy i pasażera siedzącego za kierowcą), gdyż podczas mniej lub bardziej gwałtownych manewrów mogą przemieścić się w okolice pedałów, co może skończyć się tragicznie. Trzeba również zwrócić uwagę na przedmioty wożone na siedzeniach, tylnej półce i w innych miejscach. Podczas kolizji telewizor (podobnie jak pasażer na tylnym siedzeniu bez zapiętego pasa) potrafi złamać oparcia przednich foteli, a książka, atlas samochodowy czy pęk kluczy spowodować poważne obrażenia głowy i innych części ciała. Najlepszym miejscem na wożenie drobiazgów są schowki i kieszenie w drzwiach. Także w bagażniku przedmioty powinny być odpowiednio ułożone i przymocowane, aby nie mogły nabrać rozpędu, który uszkodziłby oparcia foteli podczas zderzenia. Czasami nawet mały drobiazg może przysporzyć bardzo wiele kłopotu. Dlatego warto pamiętać aby nie wieszać okularów (dotyczy to zazwyczaj przeciwsłonecznych) na kołnierzyku, gdyż w przypadku zderzenia mogą z łatwością zrobić dziurę w krtani.

Prawidłowe użytkowanie elementów bezpieczeństwa pomoże uniknąć dodatkowych strat i obrażeń w przypadku kolizji, ale należy pamiętać, że zapobieganie kolizjom jest najlepszym sposobem na uniknięcie nieprzyjemności. Nawet w samochodzie wyczynowym, w którym klatka bezpieczeństwa zbudowana jest z około 50 metrów rur ze specjalnej stali, zawodnicy siedzą w specjalnych fotelach z sześciopunktowymi pasami i w kaskach, w przypadku silnego uderzenia w twardy obiekt obrażenia zewnętrzne nie zawsze są duże, ale od przeciążeń mogą powstać jeszcze groźniejsze obrażenia wewnętrzne.

W uniknięciu zderzenia pomóc mogą czasami systemy poprawy bezpieczeństwa aktywnego czyli np. ESP. Aby jednak prawidłowo działały sprawne muszą być hamulce, koła, zawieszenie. W przeciwnym wypadku (zwłaszcza na wyboistej drodze) systemy te mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc (np. wydłużając drogę hamowania). Nasze drogi są bardzo dziurawe, brudne, brakuje odblaskowych linii na nawierzchni, słupków i wielu elementów ułatwiających zlokalizowanie pasa jezdni w nocy czy we mgle. Powoduje to, że z jednej strony światła, szyby i lusterka bardzo szybko się brudzą, a z drugiej każdemu kierowcy bardzo potrzebne są czyste. Warto więc zwrócić na nie uwagę przy okazji każdej wizyty na stacji benzynowej. Co jakiś czas warto również wyczyścić szyby od środka, gdyż powłoka tłuszczu, którą trudno dostrzec, podczas jazdy pod słońce znacznie zmniejsza przejrzystość szyby.

Kilka ważnych drobiazgów na pokładzie

Jak dobry samochód by nie był, należy pamiętać o obowiązkowym, a także dodatkowym wyposażeniu. Apteczka, gaśnica, trójkąt ostrzegawczy (w zimie także łańcuchy na koła i saperka), latarka, kamizelka odblaskowa, linka holownicza, rękawiczki i młotek do szyb zintegrowany z nożem do cięcia pasów bezpieczeństwa, który może nam pomóc wydostać poszkodowanych z auta jeśli napotkamy wypadek. Należy pamiętać, że udzielanie pomocy w takiej sytuacji jest naszym obowiązkiem, a pierwszym krokiem jest zabezpieczenie miejsca zdarzenia, aby skutki nie były jeszcze groźniejsze w przypadku nadjechania kolejnego pojazdu.

Opony zimowe

Opony zimowe – to także element mający wpływ na bezpieczeństwo. Ich przeciwnicy zapewne za swój główny argument uważają koszty. Jeśli zmieniamy samochody jak rękawiczki, ten problem rzeczywiście występuje. Jednak jeśli użytkujemy auto przez 3, 4 czy więcej lat zbyt dużego problemu nie ma. Przez ten okres zdążymy zużyć zarówno komplet letni, jak i zimowy. Problemy które pozostają to:
  1. zainwestowanie w drugi komplet opon już po kilku miesiącach zamiast po trzech latach
  2. przechowywanie opon zimowych w lecie i na odwrót
występuje również koszt wymiany opon dwa razy do roku, ale ta czynność ma akurat tę zaletę, że przy okazji koła są wyważane, a wulkanizator ma okazję do dokładnego sprawdzenia stanu opon i felg.

A teraz skoncentrujmy się na największej zalecie opon sezonowych, czyli poziomie ich przystosowania do warunków, w których pracują. O ile utrudnione manewrowanie na parkingach to czasami kilka minut odkopywania auta lub kilka rys na lakierze, jeśli auto się stoczy/zsunie po śniegu na letnich oponach, to w warunkach zwykłej jazdy przewaga opon zimowych w zimie jest bardzo duża. I potwierdzi to bez wyjątku każdy kto wykonywał testy. To prawda – na suchym asfalcie przy minus 10 stopniach opona zimowa potrafi być głośniejsza od letniej, trochę szybciej się zużywać, powodować trochę większe zużycie paliwa, a nawet minimalnie wydłużać drogę hamowania. Ale te wady nijak się mają do przewagi jaką dają "zimówki" w brei, błocie pośniegowym i na śniegu. Przewaga na gładkim lodzie i na gołoledzi (niektórzy nie odróżniają tych nawierzchni, ale mimo że gołoledź też jest lodem, różnica w przyczepności między lodem powstałym z wyślizganego śniegu i zamarzniętą mżawką jest spora) opony zimowej nad letnią nie jest wielka, ale jest. Opony zimowe za to dobrze sprawują się na mokrych nawierzchniach w okolicach 0 stopni, w przypadku głębokich kolein wypełnionych wodą nawet do plus 10 stopni są nierzadko lepsze od letnich. Generalnie ich przewaga nad letnimi na nawierzchniach, które budzą wiele strachu, bo są mało przewidywalne (np. mokry asfalt z błotem pośniegowym) jest tak duża, że nie warto wahać się przy ich kupnie. Oprócz bezpieczeństwa da to nam większy komfort i spowoduje, że nie będziemy blokować ruchu na podjazdach i ośnieżonych ulicach.

Motocykliści

Ich także dotyczy problem wyboru sprzętu, wyposażenia, bezpieczeństwa aktywnego i biernego. Jeżdżenie motocyklem po polskich drogach również jest nie lada wyzwaniem. Kierowcy samochodów nie dość, że traktują motocyklistów nierzadko "drugoligowo", mają też spore problemy z odpowiednio częstym i precyzyjnym spoglądaniem w lusterka. Motocyklista musi być dobrze przygotowany na przeróżne groźne sytuacje. Nie można wykluczyć wywrotki. Dlatego bardzo trudno zrozumieć motocyklistów jeżdżących w dżinsach, nie mówiąc o zwolennikach krótkiego rękawka czy krótkich spodenek.

Do góry