|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Dlaczego tak mało zmienia się na polskich drogach? Wiele zależy od nas, uczestników ruchu drogowego. Aby coś zmieniać trzeba mieć plan lub chociaż wizję. Tymczasem charakter przeciętnego Polaka sprzyja burzeniu wszystkiego co nowe, lepsze. Polacy wciąż uwielbiają negować, wyszukiwać dziur, kłócić się zamiast dyskutować.

Tak właśnie było kiedy pilotażowo (pod koniec ubiegłego wieku, kiedy
w całym kraju w terenie zabudowanym obowiązywało ograniczenie prędkości do

Kolejnym problemem który przyciąga akademickie dyskusje są pasy
bezpieczeństwa. Całe szczęście że ludzie którzy ich nie używają są w
mniejszości. Jednak bronią się na różnorakie, często irracjonalne sposoby, na
przykład tłumacząc że wypadnięcie z auta może ich uchronić przed
poważniejszymi skutkami, np. podczas zatopienia lub pożaru auta. Ilość
wypadków, w których kierowca/pasażer ma większe szanse bez pasa to w Europie
około 0,5%. Wielu ludzi twierdzi że pasy są niewygodne, nie wierzy w ich
skuteczność, a niektórzy nawet nie wiedzą jaka jest zasada ich działania.
Otóż pilot myśliwca poddawany jest przeciążeniom 8-
Jeden Europejczyk na trzech, co najmniej raz w swoim życiu trafia do szpitala w następstwie wypadku.
Wbrew pozorom pasy bezpieczeństwa mają wpływ nie tylko na poziom bezpieczeństwa biernego, ale też aktywnego. Otóż w przypadku gwałtownego omijania przeszkody lub podobnego manewru pasażerowie bez zapiętych pasów mogą, przemieszczając się wskutek działania siły odśrodkowej, tak przesunąć środek ciężkości pojazdu, że może on stracić przyczepność lub nawet dachować!

Kolejny dyskusyjny temat to obowiązek używania świateł mijania/dziennych przez całą dobę bez względu na widoczność. Jak wiadomo taki przepis obowiązuje przez cały rok na terenie m.in. Czech (od 1 lipca 2006 r.), Szwecji, Norwegii, Finlandii, Danii, Łotwy, Austrii. Od 17 kwietnia 2007 r. również w Polsce. Ciekawe rozwiązanie występuje we Włoszech – mianowicie obowiązek ten występuje tylko na autostradach. To w pewien sposób pokazuje sedno problemu: prędkość.
O ile używanie świateł podczas:
1. deszczu
2. mżawki
3. padającego śniegu
4. nisko nad horyzontem zawieszonego słońca (zwłaszcza po deszczu), czy też
5. na krętej drodze przy której rosną drzewa z dużymi koronami co powoduje że na jezdni co kilkanaście metrów występują
strefy oświetlone i zacienione
nie powinno budzić wątpliwości, to co do sensu używania świateł w
normalny, słoneczny dzień na zwykłej drodze bardzo wielu kierowców ma
wątpliwości. Na pewno są to koszty: żarówek i paliwa (zużycie paliwa po
włączeniu świateł mijania może wzrosnąć o około 0,5%-1%). Do tego dochodzi
wzrost zanieczyszczenia atmosfery (silnik generuje większą moc, spala się
więcej paliwa, więc i spalin jest więcej). Jednakże te straty są mniejsze niż
korzyści. Praktycznie rzecz biorąc minęły już czasy prądnic, kiedy jazda z
włączonymi światłami mijania groziła rozładowaniem akumulatora. Do tego im
nowsze auto, tym ma więcej wyposażenia elektrycznego, które cały czas pobiera
Kierowcom, którzy:
1. nie przekraczają dozwolonej prędkości
2. trzymają się prawej krawędzi jezdni
3. prawidłowo sygnalizują zamiary skrętu czy zmiany toru jazdy
4. w razie potrzeby ułatwiają manewr wyprzedzania innemu uczestnikowi ruchu
obowiązek jazdy na światłach przez cały rok może się wydawać przesadzony. Jednak kierowcy jeżdżący około
1. bezpieczeństwa
2. zwiększenia płynności ruchu
3. komfortu kierowania pojazdami
używać świateł mijania.
Sprawa w pewnym stopniu dotyczy także terenu zabudowanego. Oczywiście
w upalny dzień w korku nie dość, że włączone światła zwiększają (minimalnie,
ale jednak) zużycie paliwa, to podwyższają także (również minimalnie)
temperaturę pod maską, a efektu poprawionej widoczności próżno szukać. Jednak
ruch miejski opiera się na trochę innych zasadach niż szosowy. Owszem,
większość wypadków w miastach odbywa się przy niższych prędkościach niż poza
nimi i straty są zazwyczaj mniejsze, jednak z drugiej strony latarnie i słupy
stoją bliżej jezdni, a kierowcy trochę mniej delikatnie "obchodzą się z
kierownicą" niż na szosach. Dlatego okazuje się, że już przy prędkości
niewiele wyższej niż
Ostateczny rozrachunek jest taki, że koszt używania świateł po prostu ginie w gąszczu korzyści, jakie ich używanie za sobą niesie. Dlatego gorąco zachęcamy do przestrzegania przepisów!.
Jesteś widoczny
- jesteś bezpieczny!
Do góry