Czynniki wpływające na ilość kolizji

   "Dzwon" to, wydawałoby się, prosty proces: ktoś gdzieś nie spojrzał, potraktował skrzyżowanie jakby go nie było czy za szybko wszedł w zakręt. Jednak geneza leży gdzieś "głębiej". Bo jak się okazuje, kolizje mają miejsce często bardzo blisko domu, na drogach o znanej nam konfiguracji. Wypadek drogowy to zazwyczaj iloczyn pewnych czynników. Można pokonywać skrzyżowanie 1000 razy w pewnych okolicznościach i nic złego się nie dzieje , a za 1001 razem jeden z np. piętnastu czynników osiągnie inną wartość i wystąpi kolizja. Rzadko tym "odstającym" czynnikiem jest coś innego niż... człowiek.

Jednak jednym z najczęstszych błędów przy analizie zdarzeń drogowych jest uznawanie czynnika ludzkiego za coś jednolitego, spójnego. Sęk w tym, że tak nie jest. Wypadki (nie mówiąc o stłuczkach) powodują często ludzie, którzy bardzo dobrze wiedzą jak ich unikać. Brakuje skupienia, uwagi, cierpliwości, spokoju. To właśnie dlatego wyraźne rozgraniczenie techniki i stylu jazdy. To dwa, powiązane ze sobą, ale jednak oddzielne filary, które trzeba osobno analizować, zwłaszcza planując cały "świat" ruchu drogowego i miliardy Euro, które będą przez dziesiątki lat w ten "świat" inwestowane.

Oto uproszczony schemat pokazujący czynniki powodujące przeciętną kolizję bez udziału pieszych:

Technika jazdy: umiejętność panowania nad pojazdem, poziom zaufania do współuczestników ruchu drogowego w różnych sytuacjach, umiejętność przewidywania zachowań innych uczestników ruchu.

Styl jazdy: dynamika jazdy w ramach techniki, czyli czy kierowca jedzie tak bezpiecznie jak by chciał i potrafi, czy też po dojechaniu (lub nie dojechaniu) do celu stwierdza np. "byłem zdenerwowany i jechałem za ostro".

Niesprawność kierowcy: zmęczenie, alkohol, różnego typu bóle, choroby, źle dobrane okulary, za ciasne buty itp.

Niesprawność samochodu: zawieszenie, hamulce, oświetlenie, brudne szyby itd.

Zdarzenia losowe: czynniki bardzo trudne do przewidzenia dla każdego kierowcy, np. otwarta studzienka ściekowa ukryta w kałuży.