Witam!

Każdy, kto podróżuje samochodem, czy to w charakterze kierowcy czy pasażera na pewno niejednokrotnie zetknął się z wypadkiem na drodze. Widząc skutki wypadku lub kolizji snujemy teorie na temat jej przyczyn, staramy się wyrokować, kto jest winny. Chciałbym zwrócić uwagę, że im dłużej trwają te dywagacje, tym więcej cennego czasu ucieka bezpowrotnie. Od chwili zatrzymania akcji serca mamy zaledwie 3 – 4 minuty na podjecie akcji ratującej życie. Od chwili zatrzymania akcji serca, a więc nie od momentu, w którym zauważyliśmy lub dotarliśmy na miejsce zdarzenia.

Na pewno wśród osób czytających ten tekst znajdą się takie, które stwierdzą, że nie znają zasad udzielania pierwszej pomocy, że boją się zrobić cokolwiek, bo „uszkodzą kręgosłup i ofiara wypadku będzie inwalidą do końca życia”.

Niestety nie ma tu dowolności zachowań. Reguluje to artykuł 162 k.k.

§1 Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie albo innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§2 Nie popełnia przestępstwa, kto nie udziela pomocy, do której jest konieczne poddanie się zabiegowi lekarskiemu albo w warunkach, w których możliwa jest niezwłoczna pomoc ze strony osoby lub instytucji do tego powołanej.

Poza tym niech każdy odpowie sobie na pytanie: czy w sytuacji, w której może zostać uratowane jego życie kosztem zdrowia mamy go ratować czy też nie? Jeśli nie, to proszę to wyraźnie napisać i przytwierdzić w widocznym miejscu. Służby ratunkowe zajmą się wówczas innymi poszkodowanymi nie tracąc czasu na próżno.

Niestety polskie prawo nie jest tak precyzyjne w innych kwestiach. Zgodnie z nim mamy obowiązek wożenia w pojeździe gaśnicy, ale każdy, kto choć trochę zna się na rzeczy wie, że nie sposób nią zgasić płonącego auta. Z drugiej strony mamy obowiązek udzielania pomocy ofiarom, lecz nie musimy wozić w prywatnym samochodzie apteczki.

Skoro mowa o apteczce; pamiętajmy, aby znalazło się w niej to, co naprawdę potrzebne. Przede wszystkim rękawiczki lateksowe lub nitrylowe, maseczka lub ustnik do sztucznego oddechu, duża ilość materiałów opatrunkowych (bandaży, kompresów, plastrów itp.), folia termoizolacyjna NRC, nożyczki z tępym końcem. Tak wyposażeni możemy przystąpić do udzielania pomocy na miejscu wypadku drogowego.

Kwestie związane z pierwsza pomocą przedmedyczną to szerokie zagadnienie. Przez internet możemy przyswoić tylko nieliczne procedury lub czynności towarzyszące takim działaniom.

Jako podstawową kwestię traktujemy własne bezpieczeństwo. Jeśli ratownik polegnie lub odniesie obrażenia (zakażenia) na miejscu wypadku, to traktuję to jako osobistą tragedię. Nie ma tu miejsca na heroiczne czyny i brawurę (nie mylić z bohaterstwem).

W pierwszej kolejności zabezpieczamy miejsce wypadku, czyli strefę działań ratowniczych za pomocą odpowiednio ustawionego własnego pojazdu. Następnie zakładamy na siebie elementy odblaskowe, (art.41 Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym) i wyposażeni w apteczkę oraz gaśnicę BIEGNIEMY do poszkodowanych.

Po dotarciu do rozbitego samochodu wyjmujemy kluczyki ze stacyjki, zaciągamy hamulec ręczny. Przy wykonaniu tych czynności nasza głowa nie może się znaleźć pomiędzy kierownicą a kierowcą z uwagi na poduszkę powietrzną, która jeszcze nie wystrzeliła. Szybki rzut oka na tylne siedzenie pozwoli ocenić czy nie ma tam poszkodowanych dzieci przewożonych bez fotelika przez niedorozwiniętych rodziców.

Na tym etapie nie zajmujemy się jeszcze ofiarami wypadku i pozostajemy głusi na ich wołanie o pomoc. Niezbędnie jest bowiem obiegnięcie uszkodzonego pojazdu, a nawet położenie się na jezdni w celu ustalenia ewentualnych wycieków łatwopalnych płynów. Jeśli stwierdzimy, że pojazd grozi eksplozją, podejmujemy decyzję czy nadal chcemy przebywać w takim miejscu.

Zakładając że chcemy, przystąpimy teraz do oceny stanu poszkodowanych. Chwyć ratowanego w okolice obojczyka i ściskając zawołaj; „Halo! Słyszysz mnie?!” Jeśli nie uzyskasz odpowiedzi oznacza to prawdopodobnie stan najcięższy, czyli taki, w którym ofiara nie oddycha i nie ma tętna. Pamiętajmy, że osoby bez wykształcenia medycznego nie sprawdzają tętna. Dla nich oznaką życia jest oddech. Przysuń własne ucho do ust poszkodowanego, a dłoń połóż na jego brzuchu. Usłyszysz oddech, poczujesz oddech, zobaczysz ruchy klatki piersiowej. Powyższe czynności wykonuj przez 10 sekund. Jeśli usłyszałeś tylko jeden oddech na 10 sekund lub nie usłyszałeś wcale - jest bardzo źle. Musisz reanimować poszkodowanego.

Jeśli ratowany oddycha, ale nie reaguje na bodźce oznacza to, że jest nieprzytomny. W takiej sytuacji oceń, czy możesz przy nim pozostać. Gdybyś musiał odejść (np. do innych poszkodowanych), niezbędne jest ułożenie go w pozycji bocznej ustalonej. W każdym przypadku okryj go folią NRC lub w inny sposób izoluj termicznie. W trzecim przypadku ofiara jest przytomna i może uskarżać się na dolegliwości lub obrażenia. Należy je uwidocznić i zastosować właściwą procedurę przy zaopatrzeniu.


Stan 1 Brak tętna i oddechu Zaopatrz krwotoki, niezwłocznie przystąp do reanimacji
Stan 2 Jest tętno i oddech, poszkodowany jest nieprzytomny Ułóż poszkodowanego w pozycji bocznej ustalonej, okryj folią NRC lub w inny sposób izoluj termicznie
Stan 3 Jest tętno i oddech, poszkodowany jest przytomny Ustal obrażenia, zaopatrz rany, zapewnij wsparcie psychiczne

Dopiero teraz, gdy wiemy ilu jest poszkodowanych i w jakim stanie się znajdują wzywamy fachową pomoc. Dzwoniąc na numery alarmowe (997, 998, 999, 112) musisz podać:
- miejsce, w którym się znajdujesz (miasto, ulicę, dokładny adres, charakterystyczne elementy otoczenia itp).
– co się stało? (rodzaj wypadku, zdarzenia, rodzaj obrażeń lub choroby).
czy potrzebne jest wsparcie służb technicznych?
– wiek i płeć ofiar.
– ilu jest poszkodowanych i w jakim są stanie?
– numer telefonu, z którego dzwonisz i swoje nazwisko.
– nie rozłączaj się pierwszy! Poczekaj na zgodę operatora CPR.

Teraz wróć do poszkodowanych i postaraj się, aby do chwili przybycia fachowców zachowali oddech i krążenie. Nie zapomnij o lżej rannych. Wszystkie osoby uczestniczące w zdarzeniu będą na pewno w płytszym lub głębszym wstrząsie. W pierwszym okresie wstrząsu poszkodowany jest pobudzony, stan ogólny jest dość dobry. Okres ten jednak trwa bardzo krótko, następuje po nim drugi okres, w którym poszkodowany staje się blady, skóra przybiera barwę ołowiu. Ranny jest apatyczny, nie reaguje na bodźce otoczenia, tętno jest przyspieszone, ciśnienie tętnicze krwi niskie. Postępowanie przeciwwstrząsowe polega na jak najszybszym uśmierzeniu bólu. Urazy bólowe (np. wskutek źle unieruchomionej kończyny) pogłębiają stan wstrząsu. Należy zatamować krwotoki, uszczelnić odmy, zapobiec utracie ciepła przez poszkodowanego (termoizolacja folią NRC), zapewnić dopływ tlenu, unieść kończyny dolne na około 20 – 30 centymetrów, aby krew pozostawała w środkowej części ciała. W miarę możliwości pozostać przy poszkodowanym i zapewnić mu wsparcie psychiczne (rozmowa). Regularnie, co kilka minut, sprawdzać tętno i oddech.

Postępowanie na miejscu wypadku oraz pomoc przedmedyczna to szerokie zagadnienie. Nie sposób omówić go szczegółowo bez korzystania z pomocy dydaktycznych oraz fantomów szkoleniowych. Kilka powyższych zdań to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Moim celem jest zasygnalizowanie pewnych aspektów udzielania pomocy przedmedycznej i zachęcenie czytelników do pogłębienia swojej wiedzy w tym zakresie poprzez uczestnictwo w kursach i szkoleniach organizowanych przez uprawnione instytucje. Mam nadzieję, że chociaż kilku czytelników skorzysta z takiej formy.

Nie czekaj zbyt długo, gdyż ta wiedza może być Ci potrzebna za chwilę…

Instruktor Ratownictwa Drogowego PZM

Jarosław Jastrzębski

Do góry