CB Radio na drodze

Kilka lat temu, korzystając z naprawdę ciekawej okazji kupiłem CB Radio. Był to używany Alan 28. Po szybkim dokupieniu anteny i zamontowaniu całości w samochodzie, zaczęła się moja przygoda z CB. Mam na tym punkcie lekkiego "bzika", co na pewno potwierdzi moja żona, która przyznaje jednak, że na trasie trudno obyć się bez CB.

No właśnie, dlaczego warto mieć CB Radio w samochodzie? Pierwszą oczywistą dla większości zaletą jest to, że nie płaci się mandatów za przekraczanie prędkości, bo wiadomo dokładnie, gdzie znajdują się radary. Można by stwierdzić: no ładnie, wie jeden z drugim gdzie stoją i tam zwolni, a tak to jeździ jak wariat. Otóż jest wręcz przeciwnie. Bardzo rzadko zdarza się, że samochód, który wyprzedza na trzeciego, ścina zakręty lub wymusza pierwszeństwo ma na dachu antenę CB. Dzieje się tak z prostej przyczyny: takie zachowania są na kanale 19 bezlitośnie tępione. Po niebezpiecznej "akcji" wszyscy w promieniu kilku kilometrów wiedzą, że: "na 230’tym kilometrze jedzie w kierunku Gdańska jakiś idiota w srebrnej astrze, uważajcie!" Chyba niewiele jest osób, które słysząc takie słowa pod swoim adresem nie zreflektują się i nie zaczną jechać spokojniej.

Jeszcze 3 lata temu użytkownikami CB na drodze byli prawie wyłącznie kierowcy ciężarówek i busów. Samochody osobowe z antenami CB spotykało się sporadycznie. Wynikało to z faktu, że do legalnego korzystania z pasma CB konieczne było posiadania odpowiednich uprawnień wydawanych przez URTiP. Jednak w 2004 roku zniesiono konieczność posiadania uprawnień do korzystania ze spełniających polskie normy urządzeń CB. Zatem jedynym wymogiem formalnym stała się konieczność posiadania homologowanego urządzenia nadawczego, a kopię homologacji (lub świadectwa zgodności) otrzymuje się od producenta lub dystrybutora danego sprzętu przy jego zakupie. Od tego czasu obserwuje się ciągły przyrost ilości osobówek używających CB. Nie przekłada się to jednak na drastyczny wzrost korespondencji prowadzonej na 19 kanale, który w całej Europie jest kanałem drogowym. Wynika z tego, że część użytkowników ogranicza się do nasłuchu, czasami niestety nie odzywają się nawet, kiedy są bezpośrednio wołani. (Proszę, jeśli nie używasz radia CB zdejmij antenę!)

Posiadanie CB radia w samochodzie to naprawdę duża przyjemność i jeszcze większa wygoda. Początkowo, zachwycony możliwością kontaktu z innymi użytkownikami praktycznie nie wyłączałem radia. Wsłuchiwałem się w rozmowy na 19 kanale, prowadzone charakterystycznym slangiem i pomału zaczynałem "łapać" o co w tym tak naprawdę chodzi. Myli się ten, kto uważa, że jedynym celem jest ostrzeganie się przed kontrolami radarowymi. Łączność przydaje się naprawdę w momencie wystąpienia na drodze nietypowej sytuacji.

Jadąc na trasie z włączonym radiem ma się wiele oczu. Podstawowym celem użytkowników CB radia jest ułatwianie sobie i innym poruszania się po drogach. W większości przypadków są to osoby odpowiedzialne i swoim zachowaniem starają się zwiększać bezpieczeństwo na drodze. Obowiązuje zasada: dziś ja pomagam i ostrzegam, jutro będą pomagali i ostrzegali mnie. Przede wszystkim chodzi o to, żeby wszyscy cało i zdrowo dotarli do celu. Często słychać w eterze ostrzeżenia przed niebezpiecznie zachowującymi się kierowcami oraz krytyczne uwagi na temat gwałtownych manewrów, zapominaniu o włączaniu kierunkowskazów, czy oślepiającej jeździe na długich.

Nie wiem jak odczuwają to inni, ale ja słysząc innych kierowców i wiedząc, co się dzieje przede mną i za mną czuję się współodpowiedzialny za sytuację na drodze. Znika, często przywoływane przez psychologów, poczucie bycia panem świata, wywołane świadomością, że siedzi się w szybkim, blaszanym pudełku odcinającym nas od otoczenia. Słysząc innych przestaje się myśleć egoistycznie, znika poczucie, że jest się samemu na drodze i że ta reszta samochodów tylko przeszkadza w dotarciu do celu. Pojawia się świadomość przynależności do wielkiej grupy ludzi, którzy musza pokonać te same trudności i będzie o wiele łatwiej, kiedy każdy da coś od siebie.

Życzę tego poczucia każdemu użytkownikowi dróg.

Kiedy występuje nagle zator na drodze, wiadomo o nim kilka kilometrów wcześniej. To samo tyczy się niebezpiecznych elementów, jakie znalazły się na jezdni. Zdarzyło mi się słyszeć ostrzeżenia o deskach, kamieniach nie wspominając już o pijanych pieszych czy nieoświetlonych rowerzystach. Przed wyprzedzaniem ciężarówki w trudnym miejscu można poprosić jej kierowcę o pomoc. W większości przypadków powie on, kiedy jest czysto i zjedzie na pobocze. Bardzo często użytkownicy CB informują się o karetkach na sygnale i proszą o to, żeby zrobić im miejsce.

Kiedy pojawiają się kłopoty kierowcy starają się pomagać sobie nawzajem. Ostatnio na trasie był mi potrzebny warsztat gazowy. Wystarczyło rzucić zapytanie aby wytłumaczono mi dokładnie gdzie znajdę potrzebny warsztat. Czytałem ostatnio na jednym z forów o przypadkach, kiedy dzięki pomocy użytkowników CB odnajdywano skradzione samochody.

W wielu w większych miastach na kanale 19 można spotkać osoby pomagające kierowcom wjeżdżającym do miasta dotrzeć w konkretne miejsce. Są to osoby używające stacjonarnych CB, wywołuje się je, używając zwrotu "ogólny…" Tam gdzie nie ma takich osób pomocą służą sobie sami kierowcy. Ci lepiej zorientowani w topografii miasta pomagają innym.

Na porządku dziennym jest informowanie się o zakorkowanych ulicach, remontach, czy poważniejszych wypadkach i innych utrudnieniach w ruchu.

Na kanale 19’tym panuje dość duża dyscyplina w prowadzonej komunikacji. W zamyśle przekazywane informacje mają być zwięzłe i dotyczyć wyłącznie tego, co dzieje się na drodze. W obszarach o mniejszym natężeniu ruchu usłyszeć można swobodniejsze rozmowy, jednak kiedy przeszkadzają innym są proszeni o zmianę kanału. Należy się temu bezwzględnie podporządkowywać. Zdarzają momenty, kiedy można usłyszeć przekleństwa, ale są one powszechnie tępione.

Chciałbym wspomnieć o języku, jakim posługują się kierowcy. Kiedyś, kiedy próbowałem dowiedzieć się, jak wygląda trasa przede mną i używałem słowa "droga" nikt się nie odzywał. Szybko zorientowałem się, że nikt tak nie mówi. Ludzie używali określeń: dróżka, ścieżka, spróbowałem w ten sposób i… dowiedziałem się, że tam gdzie jadę jest czysto, czyli nie ma policji ani korków. Żeby swobodnie czuć się w tym slangu trzeba się z nim trochę osłuchać. Dla zainteresowanych przedstawiam listę najczęściej spotykanych określeń:
- ścieżka, dróżka – droga, trasa
- wlocik – wlot do miasta
- misiaki, miśki – policja
- suszarka, suszenie – policja z radarem
- krokodyle – Inspekcja Transportu Drogowego
- zielonki – Straż Leśna
- miśki na hulajnogach – policja na motocyklach
- sreberko – nieoznakowana srebrna vectra z video radarem
- telewizja – fotoradar
- marginesik – zjechanie na pobocze
- bajo, szerokości – najczęstsze pozdrowienia

Na koniec chciałbym jeszcze raz podkreślić: odpowiedzialne używanie CB Radia w samochodzie zdecydowanie ułatwia jazdę i zwiększa nasze bezpieczeństwo na drodze.

Pozdrawiam i do usłyszenia

Talbot

Do góry