Jak wiemy mass-media nie zawsze mówią prawdę. Dlatego uruchomilismy akcję PPP: Poznajemy Prawdziwą Polskę. W jej ramach będziemy przeprowadzali wywiady, analizy, różnego rodzaju obserwacje. Jako pierwszy udzielił nam informacji Adam (lat 20), student z Warszawy. Samochodem jeździ od roku. Jakie ma spostrzeżenia, co mu najbardziej przeszkadza na drogach, jakie ma zastrzeżenia do siebie jako kierowcy? Zdecydował się opowiedzieć nam także o tym ilu jego rówieśników prowadzi po alkoholu, jaką wiedzę o ruchu drogowym uzyskał w szkole, jak wyglądał kurs na prawo jazdy i jak łatwo zarejestrować niesprawne auto...

Jakie miałeś doświadczenia i spostrzeżenia związane z ruchem drogowym (jako pieszy, rowerzysta, pasażer) zanim rozpocząłeś kurs na prawo jazdy?
Jako pieszy: nie spodziewałem się że tak wiele sytuacji wygląda zupełnie inaczej z punktu widzenia kierowcy. Np. przechodzenie przez jezdnię w miejscach do tego nie przeznaczonych. Kiedyś mi to nie przeszkadzało, ale nie miałem punktu odniesienia. Potem zobaczyłem to zza kierownicy i zauważyłem dużą różnicę. Na rowerze nie jeździłem po ulicach. Nie jest to ani przyjemne ani bezpieczne. Jako pasażer nie zwracałem dużej uwagi na sytuacje na drogach, jednak pamiętam że rzucały mi się w oczy traktory które zajmują cały pas mogąc poruszać się poboczem i to jak ciężko je wyprzedzić. Stada krów prowadzone jezdnią też wydawały mi się dziwne.

Czy przed kursem prowadzenie samochodu wydawało ci się proste?
Wydawało mi się trudniejsze niż się okazało w trakcie kursu. Myślałem, że nie poradzę sobie ze zmianą biegów, obserwacją drogi i innymi czynnościami wykonywanymi naraz. Ruch drogowy (włączanie się do ruchu, zmiany pasów na jezdniach wielopasmowych) również wydawały mi się kiedyś nie do opanowania.

Jak oceniasz swoją wiedzę na temat przepisów i zasad ruchu drogowego przed kursem na prawo jazdy?
Nie zwracałem na to uwagi. Podstawy poznałem na kursie na kartę rowerową. Resztę przepisów znałem tylko powierzchownie.

Czy zanim poszedłeś na kurs, uczyłeś się prowadzić samochód? Jeśli tak, to ile czasu/kilometrów spędziłeś "za kółkiem"?
Przed kursem trenowałem na parkingu. Ale było to może 200 metrów. Dawniej kręciłem kierownicą na kolanach u dziadka, na polnych drogach. Praktycznie zero doświadczeń.

Czy rodzice, szkoła lub media nauczyły cię zapinania pasów?
Rodzice i szkoła - nie. Prędzej media. Kojarzy mi się z tym Hołowczyc. W świadomości miałem że z przodu zawsze się zapina, a z tyłu raczej nie. Zapinałem głównie dlatego, że tak się mówi. Wiedziałem że pasy to podstawowe zabezpieczenie podczas wypadku. Ale na tylnej kanapie nie miało to dla mnie znaczenia.

W jakim wieku poszedłeś na kurs? Kiedy to było?
Miałem 17 lat, 3 lata temu. Już wtedy minimalny wiek dla uzyskania prawa jazdy był wyznaczony na 18 lat. Egzamin zdałem za drugim razem.

Ile do tej pory przejechałeś kilometrów i w jakim czasie?
Około 1800 km. W rok.
W mieście, poza nim?
Najwięcej w mieście. W trasie około 50 km.

Ile godzin trwały szkolenia teoretyczne, praktyczne (jazda miejska, pozamiejska, manewry)?
Teoria: 3 spotkania po 1,5 godziny. Praktyka: 20 godzin. W tym 2 godziny po zmroku, aczkolwiek nie było to wymagane przepisami. Jeździłem wtedy w deszczu. W ogóle nie widziałem pasów.
Jeździłeś z jednym instruktorem czy z różnymi?
Z jednym instruktorem. Przed egzaminami brałem jeszcze jazdy dodatkowe, wtedy byli inni.

Jak się jeździło podczas kursu?
Dobrze. Instruktor tłumaczył rzeczowo. Nie mówił o wszystkim, ale mówił sporo, więcej niż inni. Pierwszą godzinę spędziliśmy "pod maską", tłumaczył też żeby nie hamować na "garbach", nauczył mnie jak przestawić lusterko wewnętrzne aby jadący z tyłu nie oślepiali itp.
Czy jeździłeś poza terenem zabudowanym?
Nie.
A manewry? Dużo ich było?
Niewiele. Manewry szły mi dosyć dobrze. Ale jak dostałem prawo jazdy największy problem miałem z parkowaniem.
Jaką największą prędkość rozwinąłeś na kursie?
80 km/h, na Trasie Toruńskiej.
Jak oceniasz szkolenie teoretyczne?
Marnie. Taki jakby kodeks drogowy. Żadnych przykładów. Każdy znak po kolei…tyle samo co książka.
Ile kosztował kurs?
Około 700-800 zł.
Uczęszczałeś na wszystkie zajęcia?
Na trzecich zajęciach kolega mnie wpisał na listę, nie było mnie.
Jak byś podsumował zajęcia teoretyczne?
Za mało zajęć. Za mało czasu poświęconego na sytuacje. Film z pierwszej pomocy był trochę przestarzały, musiał być poprawiany merytorycznie przez wykładowcę.
Było coś na temat fizyki jazdy, zachowania samochodu na drodze?
Nie.

Jak wyglądały badania lekarskie?
<śmiech> Jeden kolega ma problemy z okiem i co 10 lat ma badania. Drugi też ma chory wzrok, ale zapamiętał co jest na tablicy okulistycznej i odpowiadał z pamięci. Jest krótkowidzem, ale dokument dostał bezterminowy.
Jeździ w okularach?
Na szczęście tak. Mam jednak koleżankę (uczęszczała na inny kurs), która była badana tylko poprzez "mozaikę", nie pytali jej co widzi na tablicy zawieszonej na ścianie.

Czy zapinanie pasów (z przodu/z tyłu) jest dla ciebie naturalne?
Tak. Z tyłu też. Na początku siostra zaczęła mnie zmuszać, zwróciła uwagę. Od siostry dowiedziałem się jak duże ma to znaczenie. Pokazała mi film pokazujący jakie są skutki nie zapinania pasów na tylnym siedzeniu.

Jak skuteczną według ciebie edukację w zakresie bezpieczeństwa pieszych i rowerzystów prowadzą media i szkoły?
Żadną. Jak jest wypadek to pokazują w telewizji policjanta który mówi co się stało. Nie przypominam sobie kampanii dla pieszych. Do szkoły przychodzili policjanci, ale mówili o narkotykach i alkoholu, nie o drodze. Ze szkoły pamiętam tylko instrukcje przechodzenia przez jezdnię: aby spojrzeć w lewo, w prawo i jeszcze raz w lewo.

Jak oceniasz swoją znajomość przepisów i za jak skuteczny uważasz system szkolenia i egzaminowania teoretycznego?
Znam podstawowe zasady, ale nie znam odpowiedzi na każdą sytuację. Jak nie wiem jak się zachować, jadę bardzo ostrożnie. Potem w domu do tego wracam – pytam bardziej doświadczonych. Na moim kursie system szkolenia był mierny (poza praktyką). Na praktyce więcej się nauczyłem teorii niż na wykładach. Egzaminowanie – największa głupota – każdy kuje pytania. Ja zanim przystąpiłem do wkuwania pytań robiłem testy i około 80% odpowiedzi miałem prawidłowych.
Z czym miałeś największe problemy?
Ze światłami – nie pamiętam kiedy można używać drogowych, a kiedy nie itp. Nie pamiętam też jakie są dozwolone prędkości za miastem, bo nie jeżdżę. Wiem że standardem jest 90 km/h, ale ile można jechać kiedy jest pas zieleni - nie pamiętam. Jak bym miał pojechać w trasę to bym sięgnął do przepisów i sobie przypomniał.

Czy pewniej czujesz się w mieście czy poza nim?
W mieście. Z racji większego doświadczenia. Trochę się już do warunków miejskich przyzwyczaiłem.
Czego obawiałbyś się w trasie?
Bałbym się, że w trasie mógłbym za rzadko patrzeć w lusterka, mógłbym mieć problem z ułatwianiem wyprzedzania. Obawiam się też utrzymania odpowiedniej odległości do poprzedzającego samochodu oraz utrzymania stałej prędkości. Może bym stosował odległości z jazdy miejskiej (?). Do tej pory największa prędkość z jaką jechałem to 105 km/h, po Wale Miedzeszyńskim. Gdybym miał jechać 130 km/h na autostradzie – miałbym obawy – to coś nowego.
O ile bardziej obawiałbyś się jazdy poza miastem w nocy podczas deszczu niż przy ładnej pogodzie w dzień?
Chyba tak samo. Tylko mniejsza prędkość. Nie wiem dokładnie.

Co cię najbardziej na drogach irytuje?
Ludzie, którzy krzyczą w samochodzie. Polska mentalność. Każdy każdemu wrzuca bez zastanowienia. Każdy ma swoje „argumenty”, a nie słucha drugiego. Z resztą też bym nie chciał słuchać kogoś kto się wydziera. Kierowcy mają tak że drą się na wszystkich. Bez sensu. Zatrzymuje się jeden obok drugiego, otwiera szybę, drze japę, blokuje ruch, tylko po to żeby się wydrzeć. Denerwują mnie rozmowy przez telefon i spóźnienia przy ruszaniu spod świateł. Również jak ktoś się wbija na siłę w korku, wymusza pierwszeństwo. Często robią tak osiedlowe gamonie w Malarach. Takiemu to wisi, on ma Malacza. Na początku irytowali mnie także członkowie rodziny, czepiali się wszystkiego po kolei.
Co byś zmienił?
Nawierzchnię. To też irytuje. Szczególnie po zimie. Robią się dziury. Trzeba bardzo uważać na koła, zawieszenie.
Czy zwracasz uwagę na to czy twoi koledzy zapinają pasy w samochodzie który prowadzisz?
Tak. Czasami mam ciężkie przeprawy. "O co ci chodzi !?! Najwyżej ja zapłacę mandat". Trzeba czasem 5 minut tłumaczyć. Teraz wiem, że jak ktoś z tyłu siedzi bez pasa może cię zabić i mówię: dziękuję - zapinasz albo wysiadasz.
Bardziej oporni są koledzy czy koleżanki?
Z koleżankami nie zauważyłem problemu.

Czy czujesz stres prowadząc samochód? W jakich sytuacjach się on zmniejsza, a w jakich nasila?
Nie. Tylko jak popełnię jakiś błąd, np. nie zauważę rowerzysty (zasłoni mi go słupek) i muszę potem gwałtownie zareagować.
Czy ktoś spowodował sytuację w której musiałeś bardzo ostro zahamować, ominąć go?
Nie. Nikt „na chama” mi jeszcze nie zajechał.

Czy jako młody kierowca czujesz presję ze strony innych kierujących (np. kiedy zgaśnie Ci silnik)?
Teraz nie. Na początku trochę tak.
Jak reagujesz, gdy inni kierowcy używają klaksonu? Rozglądam się czy to do mnie. Nie panikuję od razu.
Czy denerwują cię drobne błędy innych kierowców?
Nie.
A rozmowa przez komórkę?
To nie drobny błąd.

Czy wśród twoich rówieśników zapinanie pasów to tzw. „obciach”?
Z przodu nie. W czasach liceum niektórzy jeździli bez pasów z przodu. Wtedy to był dla mnie szok. Z tyłu ewentualnie zdarzają się takie problemy.

Ilu znasz ludzi, którzy prowadzą po „jednym piwku” lub większej ilości alkoholu?
Niezbyt dużo. Zdarzają się tacy którzy jeżdżą po jednym piwie. Miałem jednego kolegę który jeździł po wódce. Na dwa lata stracił prawo jazdy. Kiedy spytałem "Co ty odwalasz?" mówił że „tak wyszło”. Pojechał na imprezę, zaczął pić i jakoś musiał wrócić. To po co autem? - pytałem. Miał to „gdzieś”. Jak mu zabrali prawko, wkurzył się. Akurat ściągnął auto zza granicy.
Ile znasz ludzi, którzy choć raz prowadzili pod wpływem narkotyków?
Nie znam takich.
Czy zdarzyło ci się prowadzić po alkoholu?
Nie.
Dlaczego?
Nie piję jak jadę i nie jadę jak piję. Bardziej mnie motywuje bezpieczeństwo, nie zakazy. Wiem że bym sobie nie poradził po alkoholu z samochodem.
Ilu ludzi ginie rocznie na polskich drogach?
Jakieś 5 tysięcy?
Jak myślisz, dlaczego?
Posłużę się wyrażeniem policji: przez brawurę. Raz znajomi za szybko weszli w zakręt, samochód był mocno używany, wpadli do rowu. Obrażenia nie były duże. Auto było dosyć stare, opony do bani itd. Ale płacisz na stacji i wydadzą zaświadczenie.
To takie proste?
Ze słyszenia dużo znam przypadków że ktoś płaci i ma pieczątkę w dowodzie. Nie jest problemem łysa opona czy coś takiego. Ważne że jeździ.
Czy uważasz że kierowca tuż po egzaminie potrafi jeździć bezpiecznie po polskich drogach?
Nie. Absolutnie! Ponieważ na polskich drogach jest "sajgon". Kierowcy są nieuprzejmi i przez to niebezpieczni. Nie patrzą. Mentalność typu "mnie wszystko wolno". Dużo cwaniactwa drogowego. Młodych kierowców wiele takich sytuacji zaskakuje, ale bardzo szybko sami się tego uczą. Skręcanie z nieodpowiednich pasów - większość kierowców którzy to robią wie jak się do tego zabrać. Ale młodzi mówią "e, ja też to zrobię" – mogą tym samym zrobić sobie i innym krzywdę. Dużo jest złych przykładów na polskich drogach. Niektórzy kierowcy jazdę traktują jak szpan. Też nie dają dobrych przykładów.

Czy znasz kogoś kto kupił prawo jazdy?
Nie.

Jakich elementów brakuje na kursach? Czy jest wystarczająca ilość o technice jazdy według Ciebie?
Na kursach teoretycznych powinno być to co na zajęciach które umożliwiają odjęcie kilku punktów karnych – zdjęcia wypadków, filmy. To jest chyba dosyć tanie. Trzeba wzbudzić trochę respektu przed samochodem, drogą. Żeby młodzi nie szaleli. Jeżdżą coraz szybciej i szybciej, bez opamiętania i bez doświadczenia.Na zajęciach praktycznych - brakuje nauki dobrego kręcenia kierownicą. Efektywnego. Miałem z tym problem. „Doiłem”. Ta metoda zajmuje dużo czasu i zabiera sił. Podstawowe zasady uprzejmości – trzeba przedstawiać to ludziom. Powiedzieć jakie zasady są przyjęte na drodze. Uczyć dziękowania awaryjnymi. Powinni trochę o tym mówić. Powinni uczyć żeby się trzymać prawej strony jezdni.
A nie uczą tego?
Nie zawsze. Mówią tak: „zjedź na ten prawy pas”, ale nie tłumaczą dlaczego. Co najwyżej "bo na egzaminie cię obleją".

Jakim samochodem chciałbyś jeździć?
Służbowym ;) Mitsubishi Lancer Evo IX. Ewentualnie BMW 6 Coupe, ale musiałbym go najpierw sprawdzić.
Dlaczego Evo?
Jest dobry. Jest wzorowany na autach wyczynowych, więc jest stworzony "pod kierowcę". Ma dobre przyspieszenie, nie ma problemu z wyprzedzaniem, podoba mi się też wygląd. Wydaje mi się ze dobrze się prowadzi.

W jaki sposób ustawiasz pozycję za kierownicą ?
Ustawiam fotel, zagłówek, lusterka. Ręka na górze kierownicy trochę ugięta. Na kursie musiałem odrywać się od oparcia żeby sięgnąć do górnego punktu kierownicy. Instruktor pozawalał mi na takie ustawienie. Ale tak jest źle.

Jakie najcięższe auto (DMC) możesz prowadzić mają prawo jazdy kat B?
3,5t

Z jaką maksymalną prędkością możesz holować samochód w terenie zabudowanym?
Nie miałem doświadczeń – wiem że auto holowane musi mieć trójkąt. 50 km/h?
30 km/h

W jakim okresie przepisy nakazują używanie świateł przez całą dobę bez względu na warunki atmosferyczne?
Zapominam, bo zawsze ich używam. Chyba od 1 listopada do 1 kwietnia. Od 1 października do ostatniego dnia lutego.

Jak uważasz, jaki procent wypadków jest w Polsce spowodowanych nadmierną prędkością?
Wydaje mi się że ponad połowa. Widziałem ostatnio jak dwóch się ścigało – dwa pasy, a za skrzyżowaniem jeden. Ten z lewego poszedł na pas z przeciwka, bo by się nie zmieścili. Było pusto, nic się nie stało. Ale mogło.

Czy jeśli chciałbyś poszerzyć swoją wiedzę na temat bezpieczeństwa ruchu drogowego lub techniki kierowania, wiedziałbyś gdzie szukać informacji - gdzie się zwrócić, jaką książkę kupić, na jaką stronę internetową wejść?
Sobiesław Zasada – "Szybkość Bezpieczna". Strona internetowa Piotra Wróblewskiego. Adam Słodowy – "Samochód bez tajemnic".
A Twoi znajomi – czy mają gdzie szukać?
Oni nie poruszają tych tematów. Ja na ich miejscu szukałbym w internecie.

Co sądzisz o akademiach bezpiecznej jazdy?
To jest za drogie. Gdyby półdniowe szkolenie kosztowało 100 zł, chętnie bym się skusił.

Co ci się podoba na polskich drogach?
To że można po nich jeździć :) Nie jestem w euforii jak wyjeżdżam na polskie drogi. Najlepszej jakości nie są. Chociaż w Warszawie sporo się zmienia. Lubię jeździć wieczorem, bo miasto ładnie wygląda.

Dziękujemy bardzo za wywiad. Co chciałbyś wszystkim powiedzieć na koniec?
Oczy naokoło głowy!

Do góry